(c) Newseria

Magazyny energii mogą przyspieszyć zwrot z inwestycji w fotowoltaikę. Brakuje jednak systemów dopłat i odpowiedniego prawa

Newseria  •  24.01.2022 • @Facebook@Twitter@Linkedin@Pinterest@WhatsApp

W 2020 roku operatorzy sieci dystrybucyjnych odmówili wydania warunków przyłączenia dla OZE aż 768 razy, a w 2019 roku - 437 razy. Najczęstszym powodem był brak dostatecznej elastyczności systemu elektroenergetycznego. Problem ten mogą rozwiązać magazyny energii, ograniczające wpływ źródeł wytwórczych i odbiorców na sieć. Takie rozwiązanie byłoby korzystne zwłaszcza dla posiadaczy przydomowej fotowoltaiki. - Podstawową korzyścią dla inwestorów w mikroinstalacje na dachu będzie to, że 100 proc. wyprodukowanej u siebie energii będą mogli wykorzystać na własne potrzeby - mówi Krzysztof Kochanowski z Polskiej Izby Magazynowania Energii i Elektromobilności (PIME). Jak podkreśla, rozwój tego segmentu rynku wymaga dalszych ułatwień regulacyjnych i systemowego wsparcia.

Routery polecane produkty na styczeń 2022 w sklepach internetowych (e-commerce)

Przyczepa samochodowa Neptun N7-263 rtr z burtami 40 cm oraz resorem i amortyzatorem

Proponowane ugody z bankami znajdują akceptację niewielu frankowiczów

- W systemie energetycznym - zwłaszcza po stronie sieci dystrybucyjnej - podstawowy problem jest dziś taki, że duża skala przyłączanych źródeł zmiennopogodowych, czyli z wiatru i słońca, powoduje zakłócenia w jego pracy. Magazyny energii pozwoliłyby ten problem załagodzić, wprowadzić energię do sieci, a jednocześnie uwolnić tzw. rynek usług elastyczności, których potrzebują operatorzy, żeby rozwiązywać te problemy techniczne - wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Krzysztof Kochanowski.

Jak pokazuje listopadowa analiza Forum Energii, w Polsce sieci dystrybucyjne pilnie wymagają wielomiliardowych inwestycji, aby móc sprostać rozwojowi OZE i elektromobilności (Sieci dystrybucyjne. Planowanie i rozwój). Według ostatnich dostępnych danych już w 2017 roku aż 90 proc. linii elektroenergetycznych wysokiego napięcia miało ponad 10 lat, w tym 43 proc. - 40 lat i więcej. Stan linii średniego napięcia był niewiele lepszy, a relatywnie najmłodsze były linie niskiego napięcia, choć i tak 26 proc. z nich miało ponad 40 lat. Wiele do życzenia pozostawia również stan transformatorów sieciowych oraz stacji i rozdzielni elektroenergetycznych, z których więcej niż połowa została wybudowana ponad 30 lat temu.

Forum Energii wskazuje, że w Polsce sieć przesyłowa i dystrybucyjna charakteryzuje się też niską gęstością i znacznie mniejszą liczbą stacji transformatorowych w porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej. Na 1 tys. km2 w Polsce przypada 41 km sieci elektroenergetycznej. Dla porównania w Niemczech jest to 100 km, a w Szwajcarii nawet 161 km. Kolejnym problemem jest też niski stopień skablowania. Mimo inwestycji dokonanych w ostatnich latach w 2019 ?roku tylko 27,6 proc. sieci średniego napięcia i 35 proc. niskiego napięcia było skablowanych. To jeden z najniższych wskaźników w Europie, który realnie wpływa na ciągłość zasilania odbiorców i możliwości przyłączania do sieci kolejnych podmiotów.

Z danych Urzędu Regulacji Energetyki, które przytacza PIME, wynika, że tylko w 2020 roku operatorzy sieci dystrybucyjnych odmówili wydania warunków przyłączenia dla odnawialnych źródeł 768 razy, a w 2019 roku - 437 razy. Odmowę najczęściej uzasadniano ryzykiem zmian napięcia i potencjalnym wpływem źródeł o niskiej sterowalności na sieć elektroenergetyczną. Kluczowym powodem był więc brak dostatecznej elastyczności systemu elektroenergetycznego. Zaradzić mu mogą komercyjne magazyny energii ograniczające wpływ źródeł wytwórczych oraz odbiorców na sieć i świadczące usługi elastyczności.

- Tak robią m.in. Niemcy, którzy stworzyli rynek usług elastyczności. Dzięki temu są w stanie zagregować małe, przydomowe magazyny energii w jedną paczkę energii, którą oferują w kontraktach dwóm operatorom dystrybucyjnym na terenie Niemiec - mówi ekspert PIME. - Podobne podejście ma też Wielka Brytania, gdzie narodowy operator uruchamia właśnie projekt poprawy elastyczności pracy sieci poprzez współpracę z komercyjnymi firmami, które będą budowały magazyny energii. Na to będą szły duże dopłaty ze środków krajowych, będą też zachęty regulacyjne. Brytyjczycy szacują, że dzięki temu do 2030 roku w systemie pojawi się 18 GW mocy zainstalowanej w magazynach energii. To jest przyszłość.

Zgodnie z zapowiedziami resortu klimatu magazyny energii mają zostać objęte dopłatami w ramach kolejnej, czwartej już edycji programu Mój Prąd, która wystartuje w I kwartale br. Szczegółowe warunki finansowania nie są jeszcze znane, ale dopłaty do magazynów energii najprawdopodobniej będą nie wyższe niż 50 proc. kosztu ich zakupu.

Ekspert wskazuje, że jest to jednak dobra wiadomość zwłaszcza dla posiadaczy przydomowej fotowoltaiki. Do tej pory nadwyżki produkcyjne, jakie powstawały w czasie pracy instalacji, przekazywali oni wprost do sieci, ale w ramach zwrotu mogli odebrać tylko 80 proc. tej energii. Pozostałe 20 proc. traktowane było jako prowizja za obsługę dla zakładu energetycznego.

- Zmiana regulacyjna wprowadza inny system rozliczeń. Już nie będzie można traktować sieci jako naturalnego magazynu na takich zasadach jak dotychczas, tylko na bardziej komercyjnych. Prosument wprowadza do sieci energię w cenach hurtowych, natomiast jeżeli mu jej brakuje, kupuje ją w cenach detalicznych. Efekt będzie taki, że zwrot inwestycji w fotowoltaikę wydłuży się o kilka lat. Dołożenie tam magazynu energii poprawi tę opłacalność, poza tym uwolni prosumentów od sytuacji, że będą pobierać energię w porach dnia, kiedy jest ona najdroższa. Będą oni mogli tę zmagazynowaną energię wykorzystać u siebie w domu i nie ponosić z tego tytułu żadnych kosztów - wyjaśnia Krzysztof Kochanowski.

W Polsce jednym z kamieni milowych dla rynku magazynów energii była już nowelizacja Prawa energetycznego, która weszła w życie z początkiem lipca 2021 roku. Oprócz obowiązku instalacji inteligentnych liczników i utworzenia centralnego operatora danych pomiarowych nowela ujednoliciła też definicję magazynów energii i wprowadziła regulacje ułatwiające inwestycje w tym segmencie rynku. Prezes PIME wskazuje jednak, że potrzebuje on dalszego systemowego wsparcia.

- Aby magazyny energii zaistniały w Polsce na większą skalę, potrzebny jest system aukcyjny, system dopłat albo o wiele prostszy sposób, czyli po prostu odpisy od podatku - mówi ekspert PIME. - Te systemy wsparcia w Polsce należałoby uruchomić na różnych poziomach - zarówno dla małych, jak i większych magazynów. Punktem odniesienia może być np. program Mój Prąd, który pokazał, jak można uwolnić prywatny kapitał społeczny do zainwestowania w prawie 6 GW mocy w fotowoltaice. Ponad 700 tys. Polaków zainwestowało swoje własne pieniądze w tę część wytwórczą. Ten sam mechanizm można wykorzystać także w odniesieniu do inwestycji w magazyny energii. To są trochę droższe inwestycje niż przydomowa fotowoltaika, ale w 100 proc. się opłacą.

Druga potrzebna zmiana dla pobudzenia inwestycji to nowelizacja Prawa energetycznego i ustawy OZE, by uwolnić rynek usług  świadczonych z magazynów energii.

Jak wskazuje ekspert, te inwestycje są też konieczne dla spopularyzowania elektromobilności. Na rosnący wpływ floty pojazdów elektrycznych na system energetyczny zwraca też zresztą uwagę Forum Energii, które wskazuje, że stan krajowych i lokalnych sieci jest w Polsce jedną z kluczowych barier dla szybkiej elektryfikacji transportu.

- Rozwijający się rynek elektromobilności też będzie w dużym stopniu borykał się z uzyskaniem odpowiedniej mocy na zasilenie ładowarek, które będą ładować samochody elektryczne. Bez magazynów energii tego nie da się zrobić - ocenia Krzysztof Kochanowski.



BIZNES KONSUMENT MAGAZYNY ENERGII MÓJ PRĄD FOTOWOLTAIKA OZE MINISTERSTWO KLIMATU I ŚRODOWISKA ENERGETYKA PROSUMENCKA SIEĆ ELEKTROENERGETYCZNA ELEKTROMOBILNOŚĆ PROSUMENCI ★ Obserwuj Google News ★Najnowsze wiadomości ⥂TRANSKRYPCJA WYPOWIEDZI

Imię i nazwisko: Krzysztof Kochanowski
Stanowisko: wiceprezes zarządu
Firma: Polska Izba Magazynowania Energii i Elektromobilności

Treść wypowiedzi:

N: Jak powinno zmienić się nasze prawo i co można zrobić, żeby magazynów energii było więcej?

Należałoby uruchomić systemy wsparcia na różnych poziomach, zarówno dla małych magazynów jak i też dla większych magazynów, aby pobudzić inwestycje. Takim punktem odniesienia jest np. program „Mój Prąd”, który doskonale pokazał, jak można uwolnić kapitał społeczny, prywatny kapitał społeczny do zainwestowania w prawie 6 GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice na dachu. Czyli na ponad 700 tys. rodaków zainwestowało swoje własne pieniądze w część wytwórczą, właśnie w fotowoltaice. I ten sam mechanizm można wykorzystać także, jeżeli chodzi o inwestycje w magazyny energii, to są trochę droższe inwestycje niż przydomowa fotowoltaika, ale w stu procentach się opłacą, chociażby ze zmieniającymi się obecnie regulacjami w zakresie wykorzystywania sieci energetycznej jako naturalny magazyn dla tej energii wyprodukowanej przez prosumentów.

N: A jakie mogą być z tego zyski?

Przede wszystkim podstawową korzyścią dla nowych inwestorów w mikroinstalacje na dachu będzie fakt, że sto procent wyprodukowanej energii u siebie będą mogli wykorzystać na własne potrzeby. Dzisiaj, ci którzy wybudowali te instalacje na starych zasadach, 80 proc. wyprodukowanej energii mogą rozliczyć z operatorem energii elektrycznej w ramach właśnie tego bilansowania za możliwość magazynowania tej energii w sieci. Przy wykorzystaniu magazynów energii będą mogli po pierwsze właśnie w stu procentach tę energię wykorzystać, jeżeli nie będą oddawać 20 proc. za darmo. Poza tym dla nowych inwestycji w mikroinstalacje na dachu, zmiana regulacyjna wprowadza inny system rozliczeń, jeżeli już nie będzie można traktować sieci jako naturalnego magazynu, ale na takich zasadach właśnie jak dotychczas, tylko już na zasadach bardziej komercyjnych. Czyli wprowadza się wtedy do sieci energię w cenach hurtowych, natomiast ten prosument, jeżeli mu brakuje tej energii, kupuje tę energię już w cenach detalicznych. Efekt będzie taki, że koszt inwestycji i jej zwrot wydłuży się o kilka lat, co zwiększy w dużym stopniu przede wszystkim opłacalność takiej inwestycji w mikroinstalację na dachu. Dołożenie tam magazynu energii poprawia tę opłacalność, poza tym też uwalnia wszystkich tych prosumentów od sytuacji, że będą pobierać energię z sieci najdroższą w momentach, kiedy ona rzeczywiście w danych porach dnia jest najdroższa, czyli w szczycie. Wtedy będzie można tę zmagazynowaną energię wykorzystać u siebie w domu i nie ponosić z tego tytułu żadnych kosztów. Poza tym rozwijający się rynek elektromobilności będzie się też w dużym stopniu borykał z uzyskaniem odpowiedniej mocy energetycznej na zasilenie tych ładowarek, aby naładować samochody elektryczne, bez magazynów energii tego się nie da zrobić. Więc mamy już jakby dwa elementy: rynek prosumentów małych, rynek prosumentów dużych, czyli np. małe zakłady produkcyjne, czy rzemieślnicze, czy też deweloperzy, osiedla mieszkaniowe, tam też będą powstawały instalacje fotowoltaiczne i też muszą się wyposażać w magazyn, żeby w jak największym stopniu wykorzystywać energię przede wszystkim na własne potrzeby, a nie oddawać tej energii do sieci. I także właśnie ta elektromobilność, o której wspomniałem, czyli te ładowarki muszą też współpracować przede wszystkim z magazynami energii, żeby ograniczyć też pobór tej mocy chwilowej, które bardzo jest istotne przy tego typu instalacjach z sieci. I trzeci segment to są odbiorcy przemysłowi, którzy też będą potrzebowali magazynów energii i już się za nimi rozglądają, aby zwiększyć swoją taką mobilność energetyczną i ograniczać koszty. I czwarty to są producenci energii z OZE, już tacy wielkoskalowi, dla których już nie ma miejsca na nowe inwestycje, ponieważ dyspozycyjność nowych mocy przyłączeniowych z sieci jest już praktycznie rzecz biorąc wyczerpana. Więc jedyną opcją jest dostawienie magazynu, skorzystanie np. z systemu aukcyjnego dla tzw. instalacji hybrydowych, czyli przynajmniej jedna instalacja OZE bądź dwie instalacje OZE z magazynem energii, uzyskanie wtedy w postaci aukcji dopłaty do takiego magazynu energii i wykorzystanie w dużym stopniu efektywnie już istniejących przyłączy energetycznych, do których są te instalacje podłączone. A dla nowych ograniczenie tej mocy przyłączeniowej, wykorzystując właśnie tę moc magazynu, bo o tę moc magazynu wtedy można zmniejszyć moc przyłączeniową dla instalacji OZE.

Na dzisiaj mamy podstawowy problem w systemie energetycznym, w szczególności po stronie sieci dystrybucyjnej, że duża skala przyłączanych źródeł, tzw. zmiennopogodowych: wiatr i słońce, powoduje zaburzenia w sieci energetycznej, jeżeli chodzi o jej pracę. Magazyny energii właśnie pozwalają na wygładzenie, wprowadzenie tej energii do sieci, a jednocześnie pozwoliłyby też uwolnić rynek tzw. usług elastyczności, które właśnie potrzebują operatorzy, aby te swoje problemy techniczne rozwiązywać. Tak robią m.in. Niemcy, którzy stworzyli rynek usług elastyczności i są w stanie zagregować małe przydomowe magazyny energii w jedną taką paczkę energii, którą w ramach usług elastyczności oferują w kontraktach dwóm operatorom dystrybucyjnym na terenie Niemiec. Takie samo podejście ma rząd brytyjski, który wraz z operatorem narodowym energii Wielkiej Brytanii uruchamia też taki projekt właśnie poprawienia elastyczności pracy tej sieci poprzez współpracę z komercyjnymi firmami, które będą budowały magazyny energii. I na to będą szły duże dopłaty, zarówno z krajowych środków Wielkiej Brytanii, jak i też będą regulacyjne zachęty. I Brytyjczycy szacują, że do 2030 w ten sposób pojawi się w systemie 18 GW mocy zainstalowanej w magazynach energii, to jest przyszłość.

N: No właśnie, to jest przyszłość, a czy też taka przyszłość może być w Polsce?

Po pierwsze, żeby w Polsce na większą skalę zaistniały magazyny, to ich cena jest nadal, tak jak wspomniałem wcześniej, dosyć wysoka, więc albo system aukcyjny, albo system dopłat na zasadzie, jaki był np. przy mikroinstalacjach „Mój Prąd”, albo o wiele prostszy jeszcze sposób, po prostu odpisy od podatku i to w dużym stopniu uprości też i rozliczanie ewentualnego takiego wsparcia tych magazynów. I wtedy z tego wsparcia mogliby skorzystać zarówno mali odbiorcy, jak i duzi odbiorcy energii, a także jeżeli chodzi o aukcje, inwestorzy budujący instalacje OZE. To jest pierwsza część, czyli ten system wsparcia, druga część to jest nowelizacja prawa energetycznego i ustawy OZE, aby uwolnić rynek na usługi, które można świadczyć z magazynów energii, żeby operatorzy energii, równie operator przesyłowy jak i operator dystrybucyjny, mogli kontraktować takie usługi na rynku i potem te poniesione koszty odebrać sobie w taryfie. Tego na dzisiaj nie ma i tego wymagamy, czyli aukcji dla magazynów energii, bądź innego systemu wsparcia, bądź właśnie możliwości odpisów w podatkach tych inwestycji w magazyny i zmian regulacyjnych, aby jak najwięcej usług można było realizować za pośrednictwem magazynów energii.★ Obserwuj Google News ★Najnowsze wiadomości ⥂

Rowery Miejskie, Cruisery polecane hity na styczeń 2022 w sklepach internetowych (e-commerce)

Odkurzacze Samochodowe polecane hity na styczeń 2022 w sklepach internetowych (e-commerce)

Żele polecane hity na styczeń 2022 w sklepach internetowych (e-commerce)

Tabletki, Kapsułki Do Zmywarek polecane hity na styczeń 2022 w sklepach internetowych (e-commerce)

Inne Sztućce polecane hity na styczeń 2022 w sklepach internetowych (e-commerce)

Line polecane hity na styczeń 2022 w sklepach internetowych (e-commerce)



Informacje publikowane w serwisie informacyjnym mobo.blog nie są rekomendacjami finansowymi oraz nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Publikowane na stronach serwisu informacje nie stanowią oferty.



© 2022 mobo.blog • info@mobo.blog
mobo •••