Farmacja

Szukaj Premium Biznes FinanseLifestyle Zakupy UbezpieczeniaZdrowie

Od nowego roku respiratory mogą nie być już dostępne dla pacjentów w domach. Problem dotyczy kilkudziesięciu tysięcy chorych

Z powodu pandemii 40% pacjentów utraciło dostęp do odczulania na jad owadów. Uczuleni i eksperci apelują o możliwość bezpiecznego leczenia w ambulatoriach zamiast w szpitalach

Polska wśród liderów w leczeniu rdzeniowego zaniku mięśni. Dzięki dostępnej terapii i badaniom przesiewowym w ciągu kilku miesięcy udało się uratować życie 14 dzieci

Z niewydolnością serca zmaga się 1 mln Polaków. Wrocławski naukowiec wykazał istotną rolę nerek w jej przebiegu

W czasie pandemii spadła akceptacja dla szczepień przeciwko innym chorobom niż COVID-19. Liczba dzieci niezaszczepionych przeciw odrze wzrosła najmocniej od 20 lat

Wrocławska spółka przyspiesza prace nad innowacyjnymi lekami dla psów i koni. Projekty biotechnologiczne w centrum zainteresowania inwestorów

Kobiety w ciąży bardziej narażone na zachorowania w sezonie grypowym. Każda infekcja może okazać się groźna

W dobie pandemii szczepienia przeciw pneumokokom dla dorosłych mogą być równie ważne jak przeciw COVID-19. Te dwie infekcje często występują jednocześnie

Ryzyko zachorowania na grypę wyższe niż w poprzednim sezonie. Medycy spodziewają się wzrostu zainteresowania szczepionkami

Ozdrowieńcy szukają sposobów na poprawę zdrowia po COVID-19. Sektor hotelowy wprowadza dla nich tzw. turnusy pocovidowe

Nowelizacja ustawy refundacyjnej nie poprawi dostępu do innowacyjnych terapii w Polsce. Problemem ponownie zbyt niskie finansowanie

Polki chore na raka piersi nie uczestniczą w swoim procesie leczenia. Często nie mają informacji o dostępnych możliwościach terapii

Pacjenci wracają do hematoonkologów. Wczesna diagnostyka może uchronić przed konsekwencjami wielu poważnych chorób

Polska będzie refundować jedną z najnowocześniejszych terapii na świecie. To szansa na całkowite wyleczenie ostrej białaczki

WHO: Na razie nie ma potrzeby podawania przypominających dawek. Priorytetem powinno być przyspieszenie podstawowych szczepień

Co roku kilkaset tysięcy osób w Polsce choruje na pozaszpitalne zapalenie płuc. Wywołuje je nie tylko COVID-19, lecz także bakterie

W Polsce na chorobę gigantów cierpi ok. 3 tys osób. Jej rozpoznanie zajmuje nawet 10 lat od wystąpienia pierwszych objawów

Śmiertelność z powodu raka prostaty jest w Polsce o połowę wyższa niż w innych krajach Europy. System leczenia wymaga poprawy

Ponad połowa Polek nie wykonała od stycznia 2020 roku żadnych badań ginekologicznych. Główną barierą jest strach przed koronawirusem i niekorzystną diagnozą

Nietrzymanie moczu to problem ponad 2,5 mln Polaków. Można je leczyć, ale nowoczesna terapia w Polsce nadal nie jest refundowana

Naukowcy najlepiej ocenianą przez Polaków grupą zawodową walczącą z pandemią.

Około 30% pacjentów z alergią na jad owadów przez pandemię utraciło możliwość odczulania. Sytuację może poprawić refundacja immunoterapii jadami i leczenie ambulatoryjne

Prof. Marcin Czech: Trzecia dawka szczepionki może być konieczna. Wyzwaniem jest grupa, która się waha lub nie chce się zaszczepić

WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

1


Farmacja najnowsze wiadomości online. Obserwuj najnowsze wiadomości Farmacja


Na początku grudnia Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej wstrzymał nowe przyjęcia dorosłych pacjentów, którzy wymagają respiratoterapii w domu. W kolejce do tego świadczenia czeka ok. 30-?40 tys. chorych, a lista cały czas się wydłuża. Jednak NFZ - pomimo inflacji i rosnących wynagrodzeń lekarzy - zaproponował radykalną obniżkę wyceny tego świadczenia, sięgającą nawet 60 proc. Dla większości świadczeniobiorców jest to stawka nierealna, oznaczająca dla nich nierentowność. - Chcąc to sprawdzić i mieć w ręku argumenty, zleciliśmy niezależny raport firmie audytorskiej. I teraz zastanawiamy się, kto, gdzie i dlaczego popełnił błąd - mówi Robert Suchanke, prezes Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej.- Już od około trzech lat mamy problem z finansowaniem tego świadczenia. Mamy ogromne nadwykonania i czekamy na ich spłatę. To są wielomilionowe zaległości, praktycznie we wszystkich województwach. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że w systemie po prostu nie ma pieniędzy na opiekę nad tymi pacjentami - mówi agencji Newseria Biznes lek. med. Robert Suchanke.W Polsce jest aktualnie 9 tys. osób - głównie starszych i chorych na POChP, czyli przewlekłą, obturacyjną chorobę płuc - które wymagają wentylacji mechanicznej w warunkach pozaszpitalnych. Innymi słowy: korzystają z respiratora w domu. Kolejka do tego świadczenia będzie o wiele dłuższa: w najbliższych latach przybędzie ok. 30-40 tys. nowych chorych, a nie wiemy, jakie piętno odciśnie na naszych płucach COVID-19. Mimo to 6 grudnia br. OZŚWM, który zrzesza podmioty świadczące usługi na rzecz takich pacjentów, zarekomendował wstrzymanie kolejnych przyjęć.- W systemie nie ma środków na opiekę nad tymi pacjentami. To nie jest tak, że my wstrzymaliśmy przyjęcia, ponieważ jesteśmy okropni i walczymy o pieniądze, bo chcemy więcej zarobić. Po prostu sytuacja jest taka, że dla tych pacjentów, którzy mogliby być wentylowani w warunkach domowych - a nie w szpitalu czy w warunkach ZOL-owskich - system nie zabezpieczył środków - podkreśla prezes OZŚWM.Wstrzymanie przyjęć nowych pacjentów to efekt stanowiska Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), która zaproponowała obniżenie wyceny tego świadczenia o 16, 29 i 62 proc. (w zależności od grupy pacjentów) w stosunku do stawek ustanowionych jeszcze w 2016 roku.OZŚWM podkreśla, że jest to wycena nierealistyczna, dużo poniżej kosztów wykonania tego świadczenia, i w praktyce oznacza jego likwidację. Wprowadzenie tak radykalnej obniżki, która miałaby wejść w życie z początkiem stycznia 2022 roku, spowodowałaby duże problemy finansowe po stronie podmiotów, które świadczą usługi wentylacji mechanicznej na rzecz pacjentów w domach. Zwłaszcza że część z nich już dawno przekroczyła limity przyjęć na ten rok i do dzisiaj nie otrzymała z NFZ pełnej spłaty nadwykonań za lata 2018-2020.- Te wyliczenia były dla nas szokujące, ponieważ podaliśmy agencji nasze pełne dane finansowe. Wszyscy członkowie związku przedstawili AOTMiT komplet dokumentów finansowych za lata 2019 i 2020 do wyceny tej taryfy. Niestety jej wyniki okazały się zaskakujące. Nie dość, że nie uwzględniły żadnych zmian, które zaszły na przestrzeni tych ostatnich kilku lat, to nie uwzględniły też sytuacji covidowej, która wpłynęła na zmiany w zaopatrzeniu, zmian w pensjach personelu - mówi dr Robert Suchanke.Jak wskazuje, propozycja wyliczona przez AOTMiT nie uwzględnia ani danych księgowych i finansowych, pozyskanych od podmiotów zrzeszonych w OZŚWM, ani nawet czynników takich jak inflacja czy wzrost płac, które miały miejsce od 2016 roku, kiedy wykonywana była poprzednia wycena. Związek podkreśla, że choć w tym czasie zdrożało niemal wszystko, to AOTMiT proponuje radykalną obniżkę.- Chcąc to sprawdzić i mieć w ręku argumenty, zleciliśmy niezależny raport firmie Formedis - mówi dr Robert Suchanke. - Z tej analizy wynika, że w I grupie pacjentów, którzy są wentylowani powyżej 16 godz. na dobę, taryfa powinna być o 43 proc. wyższa niż dotychczasowa. W stosunku do tego, co proponuje AOTMiT, różnica sięga aż 111 proc., czyli rozbieżność jest bardzo duża. W grupie pacjentów, którzy się wentylują od 8 do 16 godz. na dobę, stawka powinna być wyższa od dotychczasowej o 23 proc. Ta zaproponowana przez AOTMiT różni się od tych wyliczeń aż o 115 proc. Natomiast w trzeciej grupie pacjentów, wentylowanych poniżej 8 godz. na dobę, okazało się, że - zgodnie z wyliczeniami Formedis - stawka powinna być niższa o 22 proc., ale tu różnica w stosunku do taryfy zaproponowanej przez AOTMiT sięga aż 254 proc.Niezależny raport opracowany przez Formedis - czyli firmę specjalizującą się w wycenach kosztów świadczeń zdrowotnych - został przygotowany w zgodzie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie zaleceń dotyczących standardu rachunku kosztów u świadczeniodawców (Dz.U. 2020, poz. 2045). Mimo tej samej metodologii i bazowania na tych samych danych wyliczenia diametralnie się różnią od oszacowań AOTMiT.- Przygotowaliśmy kontrwycenę po dość dokładnym przeanalizowaniu tego, co zaproponowała AOTMiT, i trzeba powiedzieć, że w wycenie Agencji nie ma błędów, ale jest po prostu tendencyjne przyjmowanie arbitralnych stawek - tłumaczy Piotr Magdziarz, partner zarządzający w Formedis Medical Management & Consulting. - Mamy jaskrawe przykłady, że Agencja liczy np. koszty osobowe - czyli koszty godziny pracy personelu medycznego: lekarza, pielęgniarki, fizjoterapeuty - a później stwierdza, że jej zdaniem to jest za dużo i przyjmuje średnie stawki ze szpitali i poradni publicznych. Tymczasem tu jest duża różnica, w tym przypadku mamy do czynienia z pracą po godzinach, dodatkowymi dojazdami do pacjentów. Mimo to AOTMiT stwierdza, że te stawki są zbyt wysokie i przyjmuje dane ze szpitali publicznych. Jak wskazuje, AOTMiT radykalnie, odgórnie zaniżyła też koszty pośrednie, jakie ponoszą podmioty świadczące usługi z zakresu wentylacji mechanicznej, arbitralnie uznając je po prostu za zbyt wysokie.- Agencja najpierw wyceniła koszty pośrednie na około 38,00 zł za osobodzień, po czym znowu stwierdziła, że jej zdaniem jest to za dużo, więc przyjęła arbitralnie stawkę 8,90 zł, bo stwierdziła, że mniej więcej takie koszty są generowane w szpitalach publicznych. Co akurat też jest nieprawdą, bo my audytujemy szpitale, więc wiemy, jaki jest poziom kosztów zarządu i administracji w takich placówkach - mówi Piotr Magdziarz. - Tu nie mamy do czynienia z tym, że ktoś się pomylił, ktoś źle policzył. Tu mamy po prostu do czynienia z tendencyjnym, arbitralnym przyjmowaniem sobie takich stawek, jakie się chce, w całkowitym oderwaniu od rynku. Co istotne, wyliczenia firmy audytorskiej zostały oparte na danych za 2020 rok. Te są już jednak nieaktualne, bo - w związku z pandemią COVID-19 - stawki wynagrodzeń personelu medycznego poszły mocno w górę. To oznacza, że wyliczenia Formedis - które tak mocno odbierają od tego, co proponuje AOTMiT - i tak są istotnie zaniżone.- W związku z pandemią wzrosły m.in. stawki lekarzy anestezjologów i pulmonologów, one w tej chwili wynoszą już około 300 zł za godzinę. My przyjmowaliśmy 200 zł za godzinę, te stawki wciąż idą w górę, a tymczasem NFZ próbuje wprowadzać cięcia. I to jest ryzykowne, bo ten rynek jest zdominowany przez świadczeniodawców prywatnych, więc może dojść do tego, że pacjenci zostaną bez opieki. Jeżeli będą musiały zaopiekować się nimi szpitale publiczne, to tacy chorzy będą hospitalizowani głównie na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii, gdzie najniższa stawka za osobodzień, jaka w ogóle funkcjonuje, to około 860 zł - mówi partner zarządzający w Formedis Medical Management & Consulting. - Szacuje się, że w czasie pandemii ok. 30-40 proc. osób zaprzestało immunoterapii alergenowej - informuje prof. Krzysztof Kowal z Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. W przypadku osób uczulonych na jad osy, szerszenia czy pszczoły odczulanie jest traktowane jako terapia ratująca życie. W Polsce tą metodą było leczonych ok. 3 tys. pacjentów, ale w czasie pandemii 1/3 z nich zrezygnowała lub straciła możliwość terapii. Wiąże się ona bowiem z koniecznością comiesięcznych wizyt w szpitalu. Alergolodzy i pacjenci już od dłuższego czasu apelują do Ministerstwa Zdrowia o wprowadzenie immunoterapii także w warunkach ambulatoryjnych, bez potrzeby hospitalizacji. W tym celu konieczna jest jednak refundacja immunoterapii jadami typu depot, o przedłużonym uwalnianiu alergenu. - Byłoby to nie tylko lepsze dla pacjentów, ale i tańsze dla systemu - wskazują eksperci. Na rdzeniowy zanik mięśni, który prowadzi do ciężkiej niepełnosprawności i przedwczesnej śmierci, w Polsce choruje ponad 1 tys. osób. Są wśród nich dzieci i dorośli, jeszcze kilka lat temu nie było dla nich żadnej nadziei. Zmieniło się to jednak wraz z pojawieniem się pierwszego na świecie leku, który okazał się przełomem w leczeniu SMA. Od trzech lat lek ten jest refundowany w Polsce, a do tej pory terapią objęto już ponad 760 chorych. W kwietniu br. ruszył w Polsce pilotaż powszechnych badań przesiewowych w kierunku SMA wśród noworodków, wykrycie choroby na wczesnym etapie pozwala szybko wdrożyć terapię i uniknąć niepełnosprawności. Eksperci oceniają, że dzięki tym działaniom Polska znalazła się w gronie europejskich liderów w leczeniu SMA. Niewydolność serca jest jedną z najczęstszych, bezpośrednich przyczyn zgonów. Choć podstawą tej choroby jest dysfunkcja serca, to w jej przebiegu ważną rolę odgrywa również kondycja nerek. - Ważne jest to, ile moczu objętościowo nerki są w stanie wyprodukować. Równie istotny jest skład, czyli jego jakość. Na tej podstawie już po kilku godzinach pobytu chorego w szpitalu jesteśmy w stanie zidentyfikować pacjentów, którzy rokują dobrze lub źle - mówi dr hab. n. med. Jan Biegus. Pochodzący z Wrocławia naukowiec został niedawno uhonorowany prestiżową Nagrodą Prezesów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego za efekty badań chorych z niewydolnością serca w połączeniu z analizą funkcjonowania ich nerek. Już znalazły one zastosowanie w praktyce klinicznej. W Polsce liczba wykonanych szczepień przeciw COVID-19 sięga już prawie 31 mln, przy czym liczba osób zaszczepionych w pełni wynosi prawie 20,3 mln. Średnio co trzeci Polak w wieku od 18 do 65 lat przyznaje, że nie zamierza się zaszczepić, a większości z nich nic nie skłoni do zmiany zdania. Niechęć do szczepień przeciw COVID-19 przełożyła się także na inne szczepionki. WHO wskazuje, że na całym świecie odnotowano największy od dwóch dekad wzrost liczby dzieci niezaszczepionych przeciwko odrze. Eksperci podkreślają, że potrzebna jest edukacja, by ponownie przywrócić zaufanie do szczepień, które przecież pomogły opanować dziesiątki chorób zakaźnych i coraz częściej wykorzystywane są także w profilaktyce nowotworowej. Szacuje się, że ok. 20 proc. psów cierpi z powodu zmian zwyrodnieniowych stawów, a ok. 15 proc. choruje na atopowe zapalenie skóry. Schorzenia autoimmunologiczne wśród psów i kotów są coraz częstsze, a ich właściciele oczekują coraz skuteczniejszych i bezpieczniejszych terapii. To zaś pociąga za sobą rozwój rynku biotechnologii weterynaryjnej. Duże koncerny i inwestorzy już dostrzegli w nim potencjał. Mocną pozycję na tym rynku wypracowuje sobie wrocławski Bioceltix, który w tym tygodniu - jako pierwsza spółka biotechnologiczna o profilu weterynaryjnym - zadebiutował na New Connect. Za kilka lat firma chce być już właścicielem i wytwórcą kilku innowacyjnych produktów stosowanych w leczeniu najczęściej występujących u zwierząt chorób. - Każda infekcja w trakcie ciąży wiąże się z ryzykiem i może prowadzić do powikłań, które obejmują zarówno uszkodzenie wczesnej ciąży, jak i poronienie - mówi ginekolog, dr Beata Sterlińska-Tulimowska. Jak wskazuje, układ odpornościowy kobiety w trakcie ciąży jest wyciszony i słabiej reaguje na zagrożenia z zewnątrz. Dlatego ważne, żeby w przypadku objawów infekcji każdorazowo skonsultować się z lekarzem. Zwłaszcza że trudno odróżnić zwykłe przeziębienie od grypy, która wiąże się już z ryzykiem poważniejszych komplikacji. Niebagatelne znaczenie dla budowania odporności organizmu w ciąży ma też prawidłowa dieta i suplementacja składników, które modulują układ immunologiczny. Szczepienia przeciw pneumokokom ratują życie w równym stopniu, co szczepienia przeciw COVID-19 - podkreślają lekarze i wskazują, że powinny się na to zdecydować zwłaszcza osoby po 50. roku życia, z chorobami współistniejącymi i zaburzeniami odporności. Pneumokoki są odpowiedzialne za zdecydowaną większość przypadków zapalenia płuc, z powodu którego co roku umiera 6-7 tys. osób, a wielu pacjentów walczy z groźnymi powikłaniami po przejściu tej infekcji. Lekarze podkreślają, że w dobie pandemii szczególnie warto zdecydować się na takie szczepienie, ponieważ zakażeniu SARS-CoV-2 często towarzyszą jednoczesne zakażenia pneumokokowe. Rozpoczął się jesienno-zimowy sezon infekcyjny, drugi w trakcie pandemii COVID-19. Tym razem ryzyko zachorowania na grypę może być jednak wyższe ze względu na zniesione obostrzenia i powrót dzieci do szkół. Taka infekcja osłabia organizm i wystawia chorego na ryzyko zakażenia koronawirusem. Sama grypa również może mieć na tyle ciężki przebieg, że konieczna będzie hospitalizacja. Dlatego eksperci zachęcają do szczepień ochronnych. W poprzednim sezonie zainteresowanie szczepionkami przeciwko grypie wzrosło o 45 proc., co spowodowało trudności w dostępie do tych preparatów. Mimo to wyszczepialność była na stosunkowo niskim poziomie 6 proc. społeczeństwa. Hotele, które posiadają odpowiednie technologie i zaplecze medyczne, mogą z powodzeniem włączyć się w proces rekonwalescencji pocovidowej. Zwłaszcza że służba zdrowia w Polsce coraz wyraźniej zmierza w kierunku decentralizacji, a rozwój telemedycyny i zdalnej opieki w czasie pandemii już w pełni to umożliwia. Na Warmii i Mazurach - gdzie powstał w tym roku klaster ?Zdrowe Życie?, ukierunkowany na rozwijanie turystyki medycznej - w ramach pilotażu ruszą niedługo pierwsze turnusy pocovidowe dla ozdrowieńców, którzy borykają się m.in. z problemami kardiologicznymi. Prawie połowa leków onkologicznych przeanalizowanych przez Fundację Onkologiczną Alivia okazała się w Polsce nierefundowana. Pomimo ostatnich zmian na listach refundacyjnych Polsce wciąż daleko do międzynarodowych standardów leczenia nowotworów. Ekspert kancelarii Baker McKenzie Juliusz Krzyżanowski wskazuje, że sytuacji nie poprawi też projektowana nowelizacja ustawy refundacyjnej, która ma się pojawić w Sejmie na początku przyszłego roku. Część jej zapisów może wręcz utrudnić finansowanie i pogorszyć dostęp do nowoczesnych, innowacyjnych terapii. Rak piersi jest najczęstszym nowotworem wśród Polek. U prawie połowy kobiet, które co roku słyszą tę diagnozę, występuje hormonozależny, HER2-ujemny rak piersi. Od dwóch lat jest dla nich dostępne refundowane leczenie, uznawane za skuteczniejsze, mniej toksyczne i zapewniające lepszą jakość życia. Mimo to w Polsce większość pacjentek nadal jest leczonych klasyczną chemioterapią, nie mając nawet świadomości, że istnieje możliwość zastosowania innej terapii. Dlatego właśnie rusza kampania Masz Wybór, która ma zmotywować kobiety chore na raka piersi do aktywnego uczestniczenia w swoim procesie leczenia. W ostatnich miesiącach do specjalistów trafia o ok. 10-15 proc. więcej pacjentów z nowotworami krwi i szpiku niż przed pandemią. W wielu przypadkach choroba jest już w zaawansowanym stadium. W przypadku chorób hematoonkologicznych wczesna diagnostyka, która najczęściej zaczyna się od podstawowego badania, jakim jest morfologia krwi obwodowej, jest kluczowa, bo w dużym stopniu przekłada się na możliwość i skuteczność leczenia. Wrzesień - Światowy Miesiąc Nowotworów Krwi - to dobry czas na wykonanie morfologii, która pomaga wychwycić niepokojące zmiany i ewentualną chorobę na wczesnym etapie jej rozwoju. Krokiem naprzód może się okazać uruchomiony w lipcu program Profilaktyka 40 Plus, który oferuje dostęp do podstawowych badań diagnostycznych. Terapia CAR-T wykorzystuje zaawansowaną inżynierię genetyczną i własny układ odpornościowy pacjenta do niszczenia komórek nowotworowych. To aktualnie jedna z najnowocześniejszych metod leczenia, którą określa się mianem przełomu w walce z nowotworami. W Europie jest dostępna już od kilku lat, w Polsce po raz pierwszy zastosowano ją wiosną ubiegłego roku u dziecka z oporną białaczką limfoblastyczną, dzięki czemu udało się doprowadzić do niemal pełnego wyleczenia. Teraz podobną szansę dostaną też inni pacjenci, bo od września terapia CAR-T będzie refundowana przez NFZ. - Jeśli każdy miałby przyjąć kolejną dawkę, potrzebowalibyśmy 800 mln dodatkowych dawek szczepionek, których obecnie nie mamy - mówi dr Paloma Cuchi, przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce. WHO na razie oficjalnie nie rekomenduje szczepień trzecią, przypominającą dawką. Niedawno zaapelowała też, żeby poszczególne kraje nie zamawiały dodatkowych szczepionek w czasie, kiedy te biedniejsze wciąż nie otrzymały preparatu do przeprowadzenia pierwszej rundy szczepień. - Ważne, żeby na razie wszyscy zaszczepili się jedną lub dwoma dawkami, w zależności od preparatu. A myślenie o trzeciej dawce zostawmy sobie na przyszłość. W tym momencie i na podstawie informacji, które mamy, trzecia dawka nie wydaje się konieczna - mówi ekspertka. Na pozaszpitalne zapalenie płuc każdego roku choruje w Polsce nawet kilkaset tysięcy osób, a kilka tysięcy z tego powodu umiera. Lekarze przypominają, że tę chorobę wywołuje nie tylko koronawirus, lecz także powszechnie występujące bakterie - pneumokoki. Są one oporne na działanie antybiotyków, a wywołane przez nie zakażenia trudno się leczy. Do grona najbardziej narażonych na infekcję i ryzyko ciężkiego przebiegu choroby należą osoby po 65. roku życia i ze współistniejącymi problemami zdrowotnymi. - Zapaleniu płuc, które wywołują pneumokoki, można bardzo skutecznie zapobiegać za pomocą szczepionek. Takie szczepienia wykonuje się tylko raz w życiu, więc tym bardziej warto to zrobić - podkreśla prof. Adam Antczak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Zmiany w rysach twarzy i sylwetce, powiększony nos i język, pogrubiałe usta, rosnące dłonie i stopy, poszerzające się przerwy między zębami - to charakterystyczne objawy akromegalii nazywanej chorobą gigantów. Rokrocznie w Polsce rozpoznaje się ok. 250 przypadków tej choroby, ale chorzy - zanim zostanie im postawiona właściwa diagnoza - latami odwiedzają lekarzy różnych specjalizacji. Właściwe rozpoznanie zajmuje nawet ok. 10 lat. Wielu pacjentów wciąż pozostaje niezdiagnozowanych, nie wiedząc nawet o istnieniu tej choroby, która jednak może być niemal całkowicie uleczalna, pod warunkiem wykrycia na wczesnym etapie. Lekarze wskazują, że m.in. przez starzenie się społeczeństwa liczba zachorowań na nowotwór prostaty rokrocznie wzrasta, a na dodatek pandemia spowodowała duże opóźnienia w diagnostyce i leczeniu chorych. Tymczasem w Polsce - choć jakość i dostęp do świadczeń i nowoczesnych terapii powoli się poprawiają - skuteczność leczenia pacjentów z rakiem prostaty wciąż znacząco odbiega od państw Europy Zachodniej i krajów rozwiniętych. - Współczynnik śmiertelności dla raka prostaty w Polsce jest wyższy o ok. 50 proc. w porównaniu z Europą. To oznacza, że coś złego dzieje się w leczeniu pacjentów - mówi dr n. farm Leszek Borkowski, prezes Fundacji Razem w Chorobie. Tylko 45 proc. kobiet wykonuje regularne badania ginekologiczne. To o jedną czwartą mniej niż w ubiegłym roku - wynika z badań przeprowadzonych w ramach kampanii ?W kobiecym interesie?. 53 proc. pań nie wykonało od stycznia 2020 roku żadnego badania: USG, cytologii czy testu HPV. Podobny odsetek zrezygnował w tym czasie z wizyty u ginekologa. Wiele kobiet podkreśliło, że powstrzymywał je strach przed zakażeniem koronawirusem, ale też obawa o diagnozę, jaką mogą usłyszeć. Lekarze apelują do partnerów i rodzin o wspieranie kobiet, bo pomoc ze strony najbliższych jest najlepszym sposobem na przełamanie barier. Nietrzymanie moczu (NTM) to w Polsce wciąż wstydliwy i bagatelizowany problem - mimo że dotyka on nawet 2,5 mln Polaków. Ta liczba jest jednak prawdopodobnie mocno zaniżona, bo intymny charakter tego schorzenia utrudnia gromadzenie rzetelnych danych. Pacjentki i pacjenci niechętnie mówią o nim podczas wizyt lekarskich. NTM ma tymczasem poważne konsekwencje społeczne i generuje duże koszty dla systemu ochrony zdrowia - przypominają eksperci z okazji Światowego Tygodnia Kontynencji. Może ono być skutecznie leczone, ale Polska - jako jedyny kraj w UE - nadal nie refunduje nowoczesnego leku, który mógłby istotnie poprawić jakość życia pacjentów. Pandemia COVID-19 będzie mieć ogromny wpływ na to, jak działa świat nauki. Jej efektem już jest chociażby przyspieszenie tempa publikacji badań naukowych czy upowszechnienie w badaniach cyfrowych technologii. - Nie wiemy jeszcze, jak sytuacja się rozwinie, nie mamy teraz wystarczającej wiedzy, bo jesteśmy jeszcze w samym środku kryzysu. To, jak świat zareagował na pandemię, zdecydowanie wpłynęło na zmianę sposobu pracy naukowców, a także tempo dzielenia się postępami w badaniach naukowych - twierdzi Charles M. Rice, laureat ubiegłorocznej Nagrody Nobla i jeden z najwybitniejszych na świecie wirusologów. Co istotne, pandemia spowodowała też skokowy wzrost zaufania społecznego do naukowców i środowiska akademickiego. Użądlenie osy, szerszenia czy pszczoły zwykle oznacza miejscowy ból i obrzęk, ale dla niektórych osób może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, który zagraża życiu. Jedyną metodą przyczynowego leczenia alergii na jad owadów i uniknięcia ciężkiej reakcji alergicznej jest immunoterapia alergenowa jadami, która jest lekiem ratującym życie. Dziś odczulanie wykonywane jest wyłącznie w warunkach szpitalnych, ale trwają starania, aby móc je prowadzić w warunkach ambulatoryjnych. To poprawiłoby dostęp do terapii polskich pacjentów i znacznie zmniejszyłoby koszty procedur leczenia szpitalnego. - W wyniku przekształcenia szpitali w jednoimienne liczba odczulanych pacjentów zmniejszyła się przynajmniej o 30-40 proc. - alarmuje Grzegorz Baczewski, wiceprezes Fundacji Centrum Walki z Alergią. Aby możliwe było odczulanie pacjentów w warunkach ambulatoryjnych, potrzebna jest jednak refundacja immunoterapii alergenowej jadami typu depot, czyli o przedłużonym uwalnianiu alergenu. Choć dotychczasowe badania wskazują skuteczność szczepionek na nowe mutacje koronawirusa, to nie jest wykluczona kwestia podawania dodatkowej dawki. ? Trzecia dawka szczepionki może okazać się konieczna, bo wirus cechuje się dużą zmiennością ? mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. W Polsce tempo szczepień ma dobrą dynamikę, problemem pozostaje teraz zachęcenie do nich grupy niezdecydowanych i niechętnych. Temu ma służyć kampania edukacyjna HASHOstatniaProsta prowadzona przez KPRM. W działania profrekwencyjne mają zostać włączone także samorządy. Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski. 

© 2022 mobo.blog • info@mobo.blog
mobo •••